Rok szkolny rozpoczął się dawno temu, ale siedząc DZIŚ w serwisie auto (dłuuugie godziny) przeczytałam NIEZŁY artykuł 🙂 Wklejam Wam leadujący akapit (całość linkuję Wam wyżej), który jest wyjątkowo trafny! 🙂

<><>
Wieczorem przyszła do mnie Lilka i zaczęła mówić:
- Dzisiaj bawiłam się głównie z Mają. Wymyśliłyśmy taką zabawę w liczenie ile koszul ma pan Adrian, bo za każdym razem przychodzi w innej. Nikt mnie jakoś specjalnie nie rozbawił. Na obiad w szkole zjadłam zupę… Jakie były te inne otwarte pytania?
🙂 Niezłe. Męczyłam je w ubiegłym tygodniu o szkołę. By nie uzyskać odpowiedzi: Dobrze, zadane na: Jak w szkole?, ułożyłam zestaw pytań, które wymagają dłuższych wypowiedzi.
- Jak minęła Ci droga do szkoły? Czy nie było Ci zimno? Czy jakiś uczeń dzisiaj przeszkadzał na lekcjach? Czy na którymś przedmiocie się zgłosiłaś? Czy masz dużo zadane? Czy jakiś przedmiot i materiał sprawił Ci problem? Czy widziałaś na przerwie Łucję?
- Dobra, już wiem!
<><>
I jeszcze tegoroczne pigwy. Z daleka wyglądaja jak kulki do tenisa! 🙂

