
Pojechałyśmy z Łucją do przyszpitalnej przychodni ortopedycznej. Skrzywienie kręgosłupa. Panna ląduje raz w roku w sanatorium, gdzie z nią ćwiczą, prostują i stabilizują. Lubi to i chętnie tam zawsze na miesiąc wpada. Wizyty mamy co pół roku i ustalamy co dalej.
I ta zaplanowana w marcu, była DZIŚ! Iiii?? I dziewczyna krzywa jest DALEJ (ku jej wielkiej radości). Czyli, zgodnie z tym co nam mówiono już wiele razy, do końca okresu wzrostu (18 roku życia) będą ją dalej sprawdzać. Pod koniec listopada będą do mnie dzwonić. I w grudniu/styczniu panna będzie mieć kolejne sanatoryjne kolonie! 🙂
<>
Wywołałam zdjęcie dla Mieszka do legitymacji. I tu taki mały TIP. Wiadomo, że do legitymacji wystarczy jakakolwiek fotografia. Podobnie jak do karty rowerowej. Zrobiliśmy MU więc wczoraj zdjęcie na tle szafy w pokoju dziewczyn. Wkleiłam do photoscapa (bezpłatne, polecam) do ramki na sześć zdjęć i scaliłam ją z drugą taką ramką i wydrukowałam rano(a właściwie Łucja to zrobiła, bo ja wybierałam kocią karmę w tym czasie)w drogerii R. W maszynie drukującej za 99 groszy (format 10×15). Łączyć zdjęcia możecie chyba też w innych programach, a potem, po wydrukowaniu, to sobie przytniecie.


