Trochę tlenu i… chce mi się spać :/

Siedzę od dwóch dni w papierzyskach, dochodząc do wniosku, że nieNAWIDZĘ, gdy w formularzach pojawiają się słowa łacińskie… Wstręt ostał się chyba jeszcze po studiach, ale trzyma mocno i w pewnym momencie potrzebowałam się przewietrzyć. Np. w parku, gdzie DZIŚ odbywało się malowanie koszulek PEWNYM napisem. I szczerze mówiąc: to świetny graficznie napis, który mi się bardzo podoba i chciałam go mieć 🙂

Wychodząc z domu do torebki włożyłam więc koszulkę w groszki, którą lubię i noszę. Sam napis nie jest idealny jak to przy takim ręcznym malowaniu, ale ja mazałam czarnym wałeczkiem i nie chwaląc się, moje opanowanie szablonów jest doskonałe 🙂

Btw. łaciny… Po tych dwóch latach nauki zapamiętałam wyłącznie zwroty: Rolnik orze ziemię i Piękna gołębica. Kiedyś pamiętałam również odmianę tego drugiego przez przypadki, ale ząb czasu wyrwał to z mojej pamięci…