Zapisał mnie znajomy na bieg z przeszkodami… Są współorganizatorem i dostali pakiet wejściówek. Najpierw dręczył mnie w lecie, ale odbijałam: Daj spokój, Mirek, latem to ja jedynie do budki z goframi po odbiór biegałam. Forma nie ta. Ale jak ponowił pytanie we wrześniu, to pomyślałam, że jak mają się ZMARNOWAĆ (te pakiety), to WEZMĘ 🙂
No i teraz ruszyłam z treningami. Dziś pojechałam na siłownię specjalizującą się w crossficie, podpisałam umowę na osiem wejść i ruszam z treningami! Miejscówka jest kosmiczna. To takie niewykorzystywane już hale, industrialne nieoszlifowane wnętrze, jest zbite okno i jakaś wyrwana krata 🙂 No i rozwaliłam sobie nogę na skrzyni… Spoko, w piątek kolejny trening, ale już bez skrzyni. Po prostu ona była 2 cm wyższa niż ta, na którą zawsze wskakiwałam i potknęłam się na tych dwóch centymetrach nadwyżki

