
Gdy robiłam cykliczne badania na wiosnę z rozpędu zapisałam się do alergologa. I dobrze, że to wtedy zrobiłam, bo gdybym TERAZ miała się zapisać to pewnie bym odpuściła. A tak, byłam od kilku miesięcy zapisana na DZIŚ i nie było wyjścia.
I zrobione! Mam rękę skłutą przez alergeny i diagnozę. „Pani, to ma konkretną tę alergię” 🙂 W grudniu kolejna wizyta, na która muszę dostarczyć rentgena (?) i od stycznia zaczynamy odczulanie… Odczulanie będzie trwało w różnym natężeniu przez trzy lata i jest jedyną skuteczną metodą na tę przypadłość. Zgodnie z tym co mi się wydawało uczulają mnie trawy i trawy szlachetne, czyli zboża. Uczulenie na metal też mam, ale ono nie jest uciążliwe i go nie ruszamy. Jeansów z metalowymi guzikami nie noszę, staników z usztywnieniem też nie a biżuterię tylko z pestek 🙂 Po raz kolejny pochwalę nasz system zdrowotny, który naprawdę jest coraz lepszy! 🙂
<><>
Obejrzałam z Łucją Annabell. Bo pojawiło się na HBO i „bo wszyscy w klasie JUŻ to widzieli”. Bardzo lubię ten argument, może nawet bardziej niż „bo wszyscy w klasie JUŻ TO mają”… Ale uległam i w ogóle nie jest straszny ten horror! Ba całkiem, jak na ten gatunek filmowy, LOGICZNY (o ile logiczne może być wchodzenie do zabronionego pokoju nocą). Oglądałyśmy wieczorem, jak maluchy poszły spać, a ja rozłożyłam się z prasowaniem i ogarnianiem domu. Tym niemniej jednak panna co chwila siedziała z kocem na głowie (żeby nie widzieć ekranu 🙂 I to akurat było zabawne :DD
