- Jak tam Lilciu, minął dzień w szkole?
- Mamo, jestem w chórze! Mamy muzykę z tą panią, która prowadzić chór i robiła przesłuchanie. I my, z Mają, tak dla beki, zgłosiłyśmy się. I dostałam się do chóru!
- Jesteś niesamowita!
- Próby będziemy mieć w środy. Są na 14-stą i na 15-stą i zapisałam się na 15-stą.
- Ale będziesz mieć większe okienko!
- Tak, lecz mogę wrócić do domu coś zjeść, a zresztą Maja nie chciała na 14-stą, bo tam będą ci z naszej klasy, którzy się dostali.
Dzonk, szok i niedowierzanie! CHÓR??? Tym co od niedawna przypomnę, że to jest sytuacja niewiarygodna! Liliana idąca do szkoły została sklasyfikowana (przez osobę decydującą o gotowości szkolnej), jako nienadająca się. Panna była tak wycofana, że żadne występy, czy aktywność społeczna nie wchodziły w grę. Ona po prostu nie brała w niczym udziału. Siedziała tyłem do grupy i zamykała się w ciemnych i odludnych miejscach. Trafiła na kilku wspaniałych ludzi pod rząd, którzy ją z tego stanu wyprowadzili, a TERAZ, w piątej klasie, będzie śpiewała w chórze!!!
<>><<>
Zaczynamy dziś naszą małą ekologiczną krucjatę. Wiem, że te czynności są ułamkowe i całkowicie nieodczuwalne w skali globalnej, ale chodzi o manifest. Bardzo dużo się dzieje w sferze ekologii w 2018. Zlikwidowano nam bezpłatne siatki w sklepach (bardzo dobre) i wydaje mi się, że media o zaśmiecaniu planety trąbią więcej niż kiedykolwiek wcześniej. O tym co folia i słomki robią w oceanach. Albo plastikowe butelki…
Od dziś przestawiamy się na słomki papierowe. Mam ich dużo, z okresu gdy kręciła mnie ich retro forma, a będą z nami jeździć w aucie. W bocznej kieszeni. I zawsze kiedy kupujemy coś do czego słomka jest niezbędna (np. szejki w maku) to będziemy używać NASZYCH. Nie mogę się wprost doczekać, kiedy po raz pierwszy powiem: Proszę nam nie dawać plastikowych słomek!
Niektóre knajpy wprowadziły słomki metalowe, albo szklane, ale pomijając obrzydliwość tych substancji (takie mi się to szpitalne wydaje), to wielorazowe słomki to średnio chyba sterylne. Jako opcję do papierowych mamy słomki ze słomy, ale na razie są dość drogie, więc my zostaniemy przy papierze! :)
