To było lato ratowników. Czy mogli pomóc, czy mieli pomóc? Zaczęło się od chłopców w tajskiej jaskini, potem byli polscy strażacy w Szwecji, fala gradu i huraganu i inne dramatyczne sytuacje. Ruszył system ostrzegania esemesami! Dla mnie było to mniej sportowe lato niż dwa ostatnie, ale przeczytałam sporo książek i jestem w samym środku wielkich planów. Miaustra nauczyła się załatwiać POZA domem/kuwetą i jest to bardzo miłe, bo przecież gnała z dworu zrozpaczona jak jej się sikać zachciało. Kolorem lata był chyba żółty. Myślałam o niebieskim, ale ono było TAK rekordowo upalne i suche, że żółty wygrywa. Ale po kolej:
NAJ:
- Kierunek, to północ. Pisać pisałam dlaczego, na poparcie teorii doszła jeszcze znajoma, która dotarła nad Bajkał i znajomi z Stanów (!), którzy latem zamiast do Meksyku ruszyli na Norwegię.
- Foto przysłał jeden znajomy. Wkleił zdjęcie nóg swoich i swojej drugiej połowy z kieliszkami wina. W tle jakiś zamglony, egzotyczny krajobraz. Dał do tego komentarz: Chears i uzyskał niezwykłą reakcję, kiedy wszyscy zaczęli wklejać swoje nogi i odpowiadać mu: Chears. Też tak kiedyś zrobię!
- Smak: Ryby? Smażona flądra? Miruna, którą JADŁY dzieci? Pyszny był tatar ze śledzia, który jadłam w Zagrodzie Śledziowej 🙂 W sierpniu z pewnością wygrywają ryby. W lipcu WIELKIM odkryciem był cebularz, bo dzieci zaczęły jeść cebulę!
- Film– sporo było fajnych seriali na HBO, niezła była Zimna Wojna, ale chyba największym przełomem było to, że zaczęłam oglądać niezłe filmy z dziećmi w ramach filmowych wieczorów. Marvelowi bohaterzy, Avatar oraz mega produkcje Disneya. No i przełom w postrzeganiu kobiet w filmie!
- Obciach – nad morzem były parawany. Dość przydatne, chociaż absolutnie losowe, bo chwytasz na ogół to co masz na wyposażeniu kwatery… I oto siedziała cała rodzina otoczona parawanem: Najlepszy preparat na infekcje pochwy…
- Symbolem lata jak dla mnie jest jednorożec i panda. Dwa zwierzęta miłośników równości i tolerancji. Jednorożec był już jakiś czas, ale teraz ktoś słusznie zauważył, że panda jest biała, panda jest czarna, panda jest Azjatą. Mam dwie torby szmaciane z tymi zwierzakami. Pojawiła się lama i leniwiec (Mieszko ma ulubiony notes z leniwcem) i je widzę jako motyw, który JESZCZE będzie się ciągnął.
- Rozrywka – koncerty. Modne było być tego lata na JAKIMŚ koncercie. Ja niestety nie byłam na żadnym, ale dzieci były na 4dreamers.
- Wzorek – wielkie grochy na białym tle. Wszędzie to widziałam!
- Reklama – znajomy, który pracuje w reklamie twierdzi, że nic go tak dawno nie zirytowało jak reklama Blika. No więc niech ten blik z gościem, który mówi SZYBCIEJ niż my, będzie reklamą lata.
- Mem – taki, którego nie mogę teraz znaleźć
Ale był po rosyjsku i było to pytanie: Dziewczyny bez siniaków i zadrapań na nogach: jak Wy się latem bawicie? 🙂
Przyszłe lato jest oczywiście wielką niewiadomą, ale muszę kupić grilla. Rozpadał się ten co mam i jak zbierali wielkogabarytowe to go wystawiłam. I teraz nie mam żadnego… Mamy dwie wielkie dmuchane zabawki: łabędzia i lizaka i dobrze było by na nich popływać! Cała trójka chce jechać na kolonie i w sumie jakbym znalazła takie, że w jednym miejscu, w tym samym czasie jest WSZYSTKIE, to czemu nie?
Trzy atrakcje są do OBOWIĄZKOWEGO odwiedzenia:
- Ogrody Hortulus, koło Kołobrzegu, bo byliśmy blisko, a nie zajrzeliśmy!!!
- Bahledowa Dolina na Słowacji. Rok temu, na jesieni otwarto tam niezwykłą ścieżkę krajobrazową na wysokości czubków drzew. Chcę tam pojechać!
- Muzeum Lizaka i Karpacka Troja, czyli dwie „nowości” Sanoka.
Muszę też wspomnieć o Stampunkowym Festiwalu, który odbywa się w Luksemburgu. To co prawda na jesieni, ale bardzo bym chciała tam kiedyś być. Tu info.
