Najgorzej tego lata mają jaszczurki. Więcej ich w naszym klimacie, a główny drapieżca – KOT, jest tym zachwycony. Nie wiem czy każdy, ale kot Miaustra rąbie te jaszczurki bez opamiętania. Wczoraj tak patrzyłam NAD czym ona się pastwi, czy to jakiś wąż (?), bo miało gadzi łepek, a to BYŁA jaszczurka, tylko, że już bez ogona… To co zostało ocaliłam, ale dziś rano z kuchni widziałam, że koło śmietnika ZNÓW z czymś walczy
Byliśmy w szkole zakładając na to, że są już wywieszone listy, ale jeszcze nie ma. Od Łucji z klasy odszedł jeden chłopiec i panna liczy, że MOŻE ktoś dojdzie. No i nie wiadomo jak przetasowali zerówki i z KIM jest Mieszko. W niedzielę ruszamy na ostatni wakacyjny trip i za bardzo nie mam ochoty rozkładać się z innymi sprawami, bo tylko rozgrzebię. Lato to jednak męcząca pora roku.
<><>
Wróciłam z siłowni, trener chwalił i zrobiliśmy jeden obwód więcej niż zwykle. Weszłam do domu, wyjęłam z lodówki jogurt, otworzyłam pokrywkę od mixera i opakowanie z odżywką. Czujna Łucja zapytała:
- Co robisz?
- Koktajl z proteinami. Tak się ładnie przypakowałam, żeby mi nie zeszło za szybko 😉
Btw. pamiętacie mojego drugiego trenera, który pojechał do Bollywood? Okazuje się on tam ćwiczy sławy indyjskiego kina do jakiejś mega produkcji, żeby byli WIĘKSI :0
