Copperplate vs pismo nowoczesne

  • Mamo, a czyj to weekend? Twój czy taty? – zapytał Mieszko [mój w sensie ja z nimi, taty w sensie dzieci z ojcem]
  • Taty.
  • Bardzo lubię weekendy z Tobą. Ale z tatą zawsze mamy dużo atrakcji.
  • A ze mną nie macie?

Coś się zaczęli z Lilka bronić, ale tylko się pogrążyli. Niemniej jednak prawda jest taka, że te emocje z ojcami się pamięta. Powiedziałam kiedyś Lutce, że pamiętam jak  tato czytał nam mity greckie. Pamiętam czarna okładkę książki i historie o Zeusie czy Meduzie, która miała węże zamiast włosów. I Lutka się zapytała, czy pamiętam jak czytywała nam wierszyki. Przyznałam się, że nie. Babcia się oburzyła, że przecież czytała nam je codziennie, a ojciec raz od wielkiego dzwonu. Ale nie pamiętam tego. Znam na pamięć połowę Brzechwy i Tuwima, ale nie pamiętam jak mama nam to czytała. Może to tak musi być 🙂

Tym niemniej jednak, ponieważ mam wolny weekend, dzieci swój pewnie spędzą jakoś super, zaplanowałam sobie różne atrakcje. Chciałam pojechać na świętowanie nowego Chińskiego Roku: 16 lutego zaczęliśmy Rok Psa (to rok Łucji), ale koniec końców wylądowałam na Warsztatach Kaligrafii. Po lewej stronie widać zapisane przeze mnie kartki. Było bardzo sympatycznie, a połowa uczestniczek to były nauczycielki klas 1-3, które chciały wprowadzić kaligrafię dzieciom :0 Dwie dziewczyny planowały wypisać swoje zaproszenia ślubne ręcznie, a jedna prowadziła przepiękny codziennik, który zresztą mi pokazała. Ćwiczyliśmy dwa rodzaje czcionek, podpisać się JUŻ potrafię i napisać „Wesołych Świąt” też. Mam również pióro i tusz 🙂 Może przynajmniej życzenia świąteczne będę TERAZ równo podpisywać! 😉