– Łucja. Tak się dogadały z tą nową dziewczynką, że są nierozłączne. W nocy gadały po ciemku, aż pielęgniarki musiały je uciszać 🙂
Ruszyły programy z czipowaniem zwierząt. To bardzo fajna akcja, którą warto sprawdzić, bo może i u Was to przeprowadzają. Ja temat omijałam, bo bałam się kosztów, ale okazuje się, że czipowanie wiele gmin przeprowadza za darmo. Jest limit – dwa zwierzęta na rok, ale chętnie bym go wykorzystała. Miaustra, może się okazać, że czipa ma, a Klarensowi się przyda. Nie ma go co prawda od dni czterech, w międzyczasie dalszym sąsiadom urodziły się kociaki i twierdzą, że Klarens jest ojcem (jednym z kilku). Ale pewnie lada moment się pojawi, żeby coś zjeść. Nie boję się, że polegnie w walce z lisem, albo z innym zwierzem. Boję się, że jakiś nadgorliwy sympatyk zwierząt, jakich mam w okolicy pełno, złapie mi go i zawiezie do schroniska. I wtedy go już nie znajdę. Także byłam dziś u veta, wpisałam się na listę chętnych i jak będzie akcja czip, do mnie zadzwonią.
<>
- A wiesz mamo, jak gadałem z Lilą to jej się tak głośno odbiło, ale ona mówiła dalej!
- Niemożliwe Mieszko! Lila tak zrobiła?
- TAK! To było takie TECHNOLOGICZNE!
🙂
