Jedyne co jest pewne w rodzinie wielodzietnej to chaos i brak papieru toaletowego

– Rodzinka od środka, chyba Wam już kiedyś cytowałam ten Disneyowski serial dla dzieci, ale niezmiennie jest przezabawny 🙂

 

Mama Jasia, jest też mamą Adasia. A Adaś jak być może pamiętacie, to niezłe ciacho i miłość Łucji 🙂 I jak żeśmy (-MY matki) dzisiaj gadały (bo udało mi się ją namówić na siłownię: są takie specjalne zajęcia dla mam z dziećmi, gdzie ONE po prostu nie przeszkadzają, a w ten sposób mijając się w przebieralni będziemy się widziały 2x w tygodniu) to opowiedziała jaki Adaś dostał prezent urodzinowy…

Otóż jej mąż miał w październiku szkolenie, gdzie mówili jak ważne jest obchodzenie urodzin dzieci. I w ogóle tych wszystkich rocznic i kolejnych etapów. Wrócił wtedy tak natchniony, że wszedł do domu i pierwsze co zrobił to kupił bilet lotniczy dla siebie i Adasia na jego urodziny. Do Aten. Tam i z powrotem na 3 dni. I dwa dni temu na urodziny dał mu ten bilet. Nikt nie wiedział o co chodzi, więc szybko wyjaśnił, a 8 godzin później już jechali na lotnisko 🙂 Bardzo to jest pozytywne, że cały ten szum wokół celebrowania dziecięcych uroczystości jest taki ważny. Dobrze to czuję, że to nie tylko fajne, ale i potrzebne 🙂

Dziś wpłaciłam zaliczkę za urodziny Mieszka… Nic Wam więcej nie powiem, najpierw musi wyjść Łucja ze szpitala, potem muszę mieć MÓJ weekend, czyli prawie miesiąc czasu mamy, ale jestem dziś tak podekscytowana jak dawno nie byłam! :))

<><>

21 lutego to Dzień Języka Ojczystego, więc wypadało by coś ładnie napisać… Zacytuję Wam Miłosza: „Prawdziwa samotność jest trudna do przyjęcia, ale raz przyjęta wynagradza” 🙂