Świętowała Lilka, balowałam w sobotę ja i przyszedł czas na Mieszka! Sam zrobił sobie pelerynkę (już ze dwa lata temu) i tak mu się cały czas TAK mu się podoba, że od niej zaczyna komponowanie stroju. W ten sposób wyszedł mu MUSZKIETER 🙂



<><>
Byłam z maluchami u dentysty. Mieszko ma zęby doskonałe. Cały czas pozostaje bezplombowy. Natomiast Lilka ma kolejne dziury i to dwie w zębach stałych Rozmawiałam kiedyś z farmaceutką o takiej szczepionce wzmacniającej odporność i na bilansie zapytam się o to pediatry. Ona po prostu łapie same takie cudactwa i te zęby to też nasza pięta Achillesowa. Ona ani nie przepada za słodyczami, je lepiej niż Łucja, zęby myją tak samo długo, ale cały czas jest takie słabe chuchro. Może dlatego, że ona trochę wcześniak była? Ta babka w aptece mówiła o tym w kontekście swojej córki, która też raz po raz coś takiego dziwnego łapała. CDN…
<><>
Przypomniała mi się rozmowa na zerówkowym przestawieniu z Lutką. Wiedzę, że siedzi i coś ściera ze spódnicy (Lutka jest zawsze jak spod igły, więc to było dziwne):
- Coś jadłaś mamusiu?
- Właśnie nie… Musiałam taką z szafy wyjąć.
- Monika Lewinsky?
Babcia się zaśmiała i odwróciła do Krzycha, żeby mu zreferować rozmowę. Ponieważ dziadek zareagował delikatnym uśmiechem, dopytuje:
- Pamiętasz kto to była Monika Lewinsky?
- Tak. Kto?
- Ona wyjęła z szafy sukienkę po dwóch latach, ze spermą Clintona.
??? Mamusia i takie słowa??? :DD Dobrze być dorosłą córką dorosłej matki 🙂
