
Dziś mam wolne. Dzieciaki zabrał do kina wujek (swoim samochodem z ekscytującym dachem ;), więc ja prasuję* oglądając relację z Oskarów. Na obiad będzie ogórkowa, w domu za bardzo jedzenia nie ma, ale nie znoszę robić zakupów w weekend. Wczoraj wracając zatrzymaliśmy się pod sklepem i ja na chwilę wyskoczyłam. Łucja mi tylko rzuciła: Kup tę pyszną ciemną bagietkę. A ja weszłam i wyszłam. Z pieczywa były tylko jakieś resztki bułek, jajka porozwalane, więc stwierdziłam, że dojadamy co jest, a normalne zakupy zrobię w poniedziałek.
*no dobra, pół godziny oglądałam sztuczne rzęsy w necie 🙂
Macie jeszcze foto-strzał przez dom. Jest lampion i są naklejki na szybę. Naklejki są z rybami, bo ryby przynoszą pomyślność i trzeba je świętując chiński nowy rok jeść. To zresztą przyznacie, ciekawe, że w tylu kulturach w okresie zimowym poleca się jeść właśnie ryby 🙂

