Gdy pokonasz nawałnicę, będziesz innym człowiekiem”

– Haruki Murakami… i dodaje: „Nie można być pewnym, czy to już naprawdę koniec burzy”

Zapytałam znajomej z którą ostatnio biegam, co ona na ten bieg w Madrycie… I mówię:

  • Tylko w TYM maju odpada…
  • Dlaczego! Jedźmy!
  • Ale mamy komunie!
  • Ja mam nawet dwie. Jedźmy!
  • Nie, nie, nie. Za rok. Ochłońmy. Może w listopadzie do Barcelony? Bo te biegi są w różnym terminie w różnych miastach. Zapisy są od września.
  • Super! Pod koniec lata kupimy bilety lotnicze!

Także pomysł się spodobał i może, może rzeczywiście pobiegniemy w tym roku w hiszpańskim biegu kobiet. A jak wypali, to za rok na wiosnę zabiorę Łucję i ona też spróbuje.

A tymczasem przyszłej biegaczce poleciał kolejny mleczak. Trzeci od końca. Jeszcze tylko dwa zostały! Piekę kolejne ciasteczko, bo pora roku sprzyja jedzeniu. Tym razem znowu czekoladowy mięczak. Mieliśmy WIELKĄ luksusową czekoladową bombkę z bardzo dobrej czekolady i tak ją obłupywały po kawałku. Więc rozpuściłam i właśnie wypieka się luksusowy mięczak 😀