Babciom i dziadkom!

Jestem wielką fanką przedszkolnych uroczystości 😀

Dziś świętowaliśmy Dzień Babci i Dziadka. Był występ, był poczęstunek i atmosfera taka, że dziadków trzeba było wyganiać. Niektóre dziadki na występie wzruszone płakały (mężczyznom się czasem tak zdarza), a wszyscy łącznie z dziećmi wyjadali przyniesione ciasta.

Przedstawienie rozpoczęło się pytaniem jednej z dziewczyn Mieszka, „O czym marzą dziadki?”. I dziadkom oddano mikrofon. Babcie mówiły, żeby być bliżej wnuków, by była już wiosna i że nie mają marzeń, bo ich największe marzenia stoją teraz na scenie. Dziadki w tylnym szeregu żartowały, że zdrowia, bo zawału to można dostać jak przychodzi emerytura. Itd.

Rola Mieszka była taka: Życzymy Ci babciu, abyś czuła się codziennie jak królowa, żebyś zawsze była zdrowa, byś na wszystko miała czas i jak dotąd -rozumiała nas. Na koniec dziadki miały ZNALEŹĆ swoje portrety namalowane przez wnuki i powieszone na zasłonie na scenie. Duży był z tym problem, ale Mieszko namalował wszystkich. I dziadka, i dwie babcie!

A tak tańczyli „One way ticket” 🙂 Niczym Travolta ręka po ukosie w górę, a druga po ukosie w dół 😀 Mieszko i jego kumpel Oskar byli świetni 🙂

I potem się rozjechaliśmy. Lutka kupiła dla wnuków mega opakowanie chrustu/faworków i dała Lilce ze słowami: Sama upiekłam… Dla Was 🙂 A Lilka do teraz pęka ze śmiechu, bo babcia dała je przecież w opakowaniu z jej ulubionej cukierni :))