Byłoby pięknie kochać cię tak, jak chcesz być kochana.

– Young Pope, skończyłam sezon I i w sumie to polecam. Taki dobry film o człowieku z ogromnym poczuciem misji. Jest o niespełnionej miłości i życiowych poszukiwaniach, a cytaty będę Wam jeszcze pewnie długo wrzucać.

Pamiętacie jak zrobiłam kiedyś Wam (i sobie) zestawienie różnych kosmetyków zamawianych z Chin? Dziś wrzucam kolejną część, ale tym razem związaną z kolorówką. Pierwsze z tych kosmetyków kupowałam we wrześniu, a są już takie, które zamawiałam kolejne.Wszystkie mają ładne opakowania, są w pudełeczkach i ja jestem z nich zadowolona.

Większość jest marki Rosalind, a pomada do brwi jest firmy Anastasia. Na foto macie też pędzle stamtąd (kilka mi odpadło, bo dałam Lutce). Zdecydowanie Nr 1 to płynna szminka LIPHOP – ma to taką konsystencję jak płynna akwarela (farbka?), lecz ma to tak silny pigment, że nawet po użyciu błyszczyka się nie ściera. Mam kolor malinowy i z całą pewnością będę jeszcze kupować. Potem są błyszczyki z kotkiem, które mają bardzo przyjemny zapach i mam je porozkładane w kilku miejscach. W aucie, w torebkach i przy drzwiach. W sumie kupiłam pięć różnych i wszystkie są super. Na mróz i ogólnie poza domem, nie do zastąpienia.

Coś absolutnie świetnego to gęsty krem do robienia kredki na oczach. Ja wzięłam brązowy. Bardzo fajny jest Sugar Box, czyli stick shimmer do ogólnego rozświetlania twarzy i glitter żel do oczu. Ten drugi ja wybrałam złoty, ale odcieni oczywiście jest więcej.

Listę zamykają dwa kosmetyki do brwi, które mi się podobają, ale nie mam porównania z niczym innym bo wcześniej niczego takiego nie używałam. Pomada do brwi i dwustronna kredka (jedną stroną zaznaczamy brwi, drugą przestrzeń zaraz nad rzęsami)

<><>

Wyłuszczam coś dzieciakom, dlaczego warto zużyć to co jest, zanim kupisz nowe. Dokładniej, to że warto znaleźć coś czego szukamy, bo gdzieś jest. Liliana puentuje:

  • Jasne. To tak jak z kabanosami. Po co otwierać kolejną paczkę, skoro jedna jest już otwarta 🙂