Lila dostała zaproszenie na urodziny do koleżanki. Wybrałyśmy się więc do specjalnego sklepu po prezent. Zasada jest taka, że panna dostała koszyk do ręki i miała krążyć po sklepie. Ja zagapiłam się na coś innego. Po pięciu minutach panna stawiła się z powrotem:
- Wybrałam.
- Pokaż co masz.
- Opaska z kapelusikiem, tuba z konfetti, długopis z piórkiem i glut.
Glut to taka rozciągliwa substancja, która jest na maxa obrzydliwa. Lilka kupuje ją na każde urodziny.
- Glut? Pewna jesteś? Zosia jest taka elegancka…
- Mamo! Heloł! Wszyscy lubią gluta!
<><>
Pochwalę się Wam jedną akcją z naszej szkoły. Naprawdę super są lekcje w-f. Dzieci mają dużą dowolność tego co robią, więc Lilka ćwiczy jogę, a Łucja na ogół ma z koleżankami zajęcia z szarfą. Raz w tygodniu czwarte klasy mają na w-fie zajęcia na rolkach, a dziś pani ogłosiła, że zorganizuje im wyjazd na lodowisko! Bo piąte i szóste klasy jeżdżą raz w tygodniu 🙂
<>
Przetrwaliście DZIŚ? Nie dość, że piątek, to jeszcze full moon 🙂

