– Young Pope, o pierwszych przybyszach na Grenlandię 🙂
- Mamo, dziś bawiłem się, że mam służących. Oskar, Olek i Mikołaj byli moimi służącymi.
- To nie jest ładna zabawa Mieszeczku. To przecież są Twoi najlepsi przyjaciele.
- Tak, ale oni byli zadowoleni, bo ja im dawałem KASĘ.
- A skąd ją miałeś?
- Zrobiłem.
Jakie to proste 😉 Dodrukować i jest 🙂
<>
W ramach przygotowań do komunii Liliany są katechezy dla rodziców. Być może pamiętacie, że chodziłam na takie, jak Łucja szła do komunii. Bardzo mi się podobały i naprawdę mi wtedy pomogły. Poszczególne zajęcia były o przebaczeniu, o wierze w ludzi czy proszeniu innych o pomoc. Były świetne. Ale tym razem nie chodzę… Wczoraj katecheta przysłał meila z prośbą by brać w nich udział, ale nie tym razem. To cała logistyka by dzieci nie zostawały same, to jednak jest prawie 2 godziny (20-22) i w sumie to jak już mam dla nich opiekę to wolę biegowy trening. Może w lutym na uda mi się pójść, a jak nie, to przy Mieszku będę chodziła.
