Recepta na humor

Usłyszałam dziś w radiu, że we Francji wprowadzono receptę na sport. Od 1 stycznia lekarze mogą przepisać zajęcia w obiekcie sportowym. W myśl zasady, że niektóre fizyczne aktywności mogą zapobiec nasileniu się choroby. Obiekty są nie związane ze służbą zdrowia, natomiast zakłada się, że zdrowe społeczeństwo to tanie społeczeństwo. Pomysł nie jest nowy. Opowiadał mi znajomy, że podobnie jest w Szwecji. Tam otrzymujesz specjalne ulgi podatkowe za uprawianie sportu. Bo też wykalkulowano, że będzie to tańsza profilaktyka większości chorób związanych ze starzeniem. Niezłe, przykład idzie dalej, czekam, aż dopadnie i NAS 🙂

Jeśli chodzi o recepty Mavelo ma super opakowania na tabletki na focha. Myślę, że warto sobie to wydrukować i jak dziecko wariuje to bach mu landrynkę 😉 Albo jakąś witaminę 🙂 Muszę sprawdzić w aptece co by pasowało… Wydaje mi się, że LEK będzie działać.

<><>

Mam dziś trochę doła. Załatwiono mi fajną pracę. W poniedziałek byłam rozmowie, dostałam ją i dziś zrezygnowałam. Praca miała być w domu i właściwie to idealna, ale nie dam na razie rady. Tak naprawdę masę rzeczy mam w życiu rozgrzebanych i muszę to wpierw ogarnąć. Cały czas za dużo domowych tematów mi ucieka. Cały czas mam wrażenie, że coś przegapiam z dzieciakami i NIE. Wiem, że mogę ograniczyć fitness i wygram wtedy godzinę dodatkową dziennie, ale nie chcę tego robić. Może temat wróci od września jak Mieszko pójdzie do zerówki. Dziewczyny będą mogły go odprowadzać i przynajmniej dojazdy do przedszkola odpadną. Źle mi z tym, bo osoby które chciały ze mną pracować były naprawdę pełne entuzjazmu, ale jeszcze nie teraz.