I sumujemy dalej…

Dzieciaki znowu dziś poza domem, na jakichś zajęciach o sztuce z Diablim, więc ja ogarniam. Chowam wszystkie akcesoria do szycia, bo mam wrażenie, że chwilowo są zaniechane, a robią tłok. Zanim jednak te pocięte kocyki polarowe wylądują w specjalnym pudle uszyję kalendarz adwentowy dla Mieszka. Tak, wiem, że TO za rok, ale jak nie zrobię tego teraz, to panny będą mi ten polar podbierać (bo cały czas coś mi podbierają) i za rok w listopadzie okaże się, że nie mam z czego tego kalendarza uszyć. Wątek powróci, ale wrzucę Wam też DIY-owe podsumowanie roku.

Trzy rzeczy w kategorii „DIY- akcesoria”, są warte uwagi.

  1. Pistolet z klejem, dzięki któremu zrobiliśmy całą masę WYROBÓW (wianki?) i podkleiłam mnóstwo rzeczy w domu.
  2. Pompka do balonów, dzięki której mogłam pomóc ze szkolnymi przygotowaniami do karnawału, dzięki której odkryłam wielkie lateksowe balony i sięgnęłam po balony z folii. Pompka przydała się również do pompowania basenu w lecie.
  3. Trzeci hit to lakier w sprayu, dzięki któremu mogłam zaimpregnować karmik dla ptaków pomalowany przez Lilkę plakatówkami, no i co tu kryć, wszędzie tam gdzie nie byłam pewna, czy trzyma się dobrze, mogłam zawsze psiknąć i scalić lepiej.

Odkryliśmy gumki do wycinania stempli, kolejne źródło papierów ozdobnych, kredę do włosów, celofan oraz igłę i nitkę. Za najlepszy nasz tegoroczny DIY uważam nietonące breloczki do jachtów 😉 Na pewno więcej będzie w 2016 o kubełkach do pop-cornu i szyciu. Sklepowym odkryciem w kategorii:rękodzieło, jest market budowlany, gdzie kupiłam m.inn. szare rolki papieru do pakowania użyte w karnawale i na powianiu lata.

2016

Marzy mi kula dyskotekowa (skoro mam już pompkę potrzebuję też kulę, albo przynajmniej żarówkę z efektem disco), pistolet tapicerski i wytłaczarka DYMO. Przydadzą się żarówki choinkowe, ale dopiero latem Wam powiem do czego 😉 Wykończyłam cały zapas piórek i potrzebuję też tusze do drukarki. Chętnie też przygarnę wycinarkę do zawieszek prezentowych 😉

Mamy nasz mały sukces. Do kartek świątecznych zgłosiły się DWIE osoby, które chcą w przyszłym roku je kupić. Tegoroczne robiła Łucja, więc już jej powiedziałam, że jeśli to za rok wypali, to zysk ze sprzedaży będzie w całości JEJ.  Jak się zapewne domyślacie, ona już się nie może doczekać.

<><>

A żeby nie było tak, że samymi podsumowaniami człowiek żyje wklejam trzy fotki z niedzielnego spaceru dzieci z ojcem. Temat to była wycieczka po różnych szopkach. Odwiedzili pięć, chwyciło, więc nie widzę przeszkód by była to ich tradycyjna około-świąteczna trasa.