planowanie 13

Skończyłam drugi sezon Orange is the New Black. Super! Dawno żaden serial mi się tak nie podobał. Najlepsze jest to, że główna bohaterka idąc do więzienia ma masę planów typu jak to przez te półtora roku wyrzeźbi sobie brzuch i nauczy języków obcych. A trafia w rzeczywistość, która ją całkowicie zmienia. Najlepsze jest to, że jak dostaje w którymś momencie przepustkę i trafia do realnego świata to spotyka znajomych swoich rodziców. Mówią do niej: Zawsze będziesz dla nas TAMTĄ dziewczyną. PRZED TYM. I do niej dociera, że ona już NIE chce być TAMTĄ dziewczyną. Bratnią duszą jest ta Piper i cieszę się, że jeszcze jeden sezon przede mną!

<><>

Łucja dziś pisała olimpiadę ortograficzną. Sama wstała i przed siódmą (???!!?) wyszła ze swojego pokoju ubrana na galowo. Coś tam dzwoniła w skarbonce, więc fuknęłam, co znowu zamierza kupować, lecz okazało się, że chciała wziąć 2 złote na czarny długopis. Bo tyle kosztują w szkolnym kiosku i taki właśnie potrzebowała do olimpiady. I strasznie mi się głupio zrobiło, bo to przecież ja powinnam jej zapewnić :/

Btw. panna miała rano w adwentowym komplet kartek (ten). Kartek jest 10 i ma je wypisać dla szkolnych koleżanek. Nie byłam pewna jak będzie wyglądać po rozpakowaniu, ale jest śliczny. Musimy tylko pomyśleć jakie mogą być życzenia dla takich dziewięciolatek i na Mikołajki mogłaby dziewczynom wręczyć.