- Ałaaaaa!!!!- wrzasnęła Lilka.
- Tylko bez żadnych rękoczynów na tylniej kanapie, bo wszystkich wysadzę!- zareagował Diabli.
- A co to są te rękoczyny?- zainteresowała się Łucja.
- To czyny, które popełniasz rękami- wyjaśniłam.
A wtedy z tyłu posypały się wersje:
- Stopoczyny!
- Palcoczyny!
- Nosoczyny-Mieszko
- Bąkoczyny! 🙂
Ruszyliśmy na drugą wakacyjną turę. W międzyczasie przemalowałam paznokcie u stóp i wydepilowałam nogi, bo po 3 tygodniach przypominałam egzotyczną dziewczynę księcia Marco (bohatera serii dla nastoletnich chłopców, którymi z wypiekami zaczytywałam się i ja). Tradycyjnie bo jak co roku w drugiej połowie lipca, w rodzinne strony Krzycha, czyli Drawsko-Pomorskie. Powrót za 2 tygodnie, do tego czasu będę tweetować. 🙂
