48 miesięcy

Branie kredytu, kiedy miało się epizod bez pracy przypomina ciążę po poronieniu. Niby wiesz, że zawsze jest inaczej, że nie ma powodów by tym razem się nie udało, ale obaw masz więcej niż inni, którzy tego wcześniej nie przechodzili…

Ale wzięliśmy. Nie da rady żyć z jednym autem. Lato to nieustanne szarady jak gdzieś dotrzeć, czy jak od kogoś pożyczyć (np. od od Lutki jak byłam u dziadków). Ale przyjdzie rok szkolny i będzie jeszcze gorzej: znowu trzeba będzie budować pomosty z innymi rodzicami na podwożenie do przedszkola. Trudno coś zaplanować, bo w dzień kiedy jest rynek, Diablowi może wpaść dwudniowa delegacja i wszystko się sypie. A jeżeli np. trzeba nagle gdzieś szybko podjechać to już w ogóle robi się dramat. Poza tym pozbawiona dzieci w domu mogłabym coś zacząć robić. Ale bez auta będzie to ograniczone.

W banku było relaksacyjnie i kojąco 🙂 I w sumie to poczułam ulgę, że nareszcie się na to zdecydowaliśmy!