- Choć spróbujesz czy dobra ta zupa na jutro!
- Pyszna… Specjalnie tak mnie wołasz za każdym razem, żeby mnie dobić, że nie nauczyłam się zup gotować tak jak Ty???
- Nie, nie, nie. Po prostu nie mogłam złapać smaku.
- Pamiętam, że babcia Cię nie wołała. Sama umiała doprawić. :p
- Ale za to zawsze mnie ganiała do robienia gołąbków. Mówiła, że nikt tak nie zawija jak ja 😀
Coraz więcej wiem o tej mojej mamie. Czytałam ostatnio wywiad z jedną kanadyjską psycholog, że starczy tego obwiniania matek za wszystkie nasze niepowodzenia. Że czas zostawić matki w spokoju i zacząć je po prostu doceniać 🙂 Dbając więc o dobre zdanie o mnie jako o matce 😉 zabrałam dziś dzieciaki nad wodę. Za parę godzin przyjeżdża tatin i wracamy do domu prawie po 3 tygodniach!






