przetwórstwo owocne

Ocknęłam się, że to lato już powoli zmyka, a ja nie narobiłam żadnych słoików… A ubiegła zima może nie była długa, ale zjedliśmy wszystko! Dzieciaki wykończyły dżemy do lutego (głównie do naleśników) a pomidory i pigwa skończyły się jeszcze w listopadzie. Truskawek miał być w czerwcu wysyp, a ja raptem jeden słoik z resztek łubianki zrobiłam… 

Dziś przetwarzałam. Doszło 7 słoików czarnej porzeczki i 5 truskawek. Porzeczka zejdzie głównie do pleśniaka, a truskawek więcej nie robię, bo już niedobre. Mam ochotę jeszcze na wiśnie w dużych ilościach, no i jesienią suszone pomidory i [nowość!] suszoną paprykę :))

<><>

I jeszcze filmik 😉 Taka rymowanka jaką Łucza ze szkoły przyciągnęła i uczy Lilkę. Każdy element trzeba jakoś pokazać. Np. „lowe, lowe, lowe” pokazuje się przez zrobienie serca z palców. Ale złapiecie 😉 Klikać na ikonkę niżej 🙂

 

pann-y