Mieszko ostatnimi czasy zaczął mówić. Nie śpieszy się z tym, bo skoro go rozumiemy, to używa swojego języka. Potrafi jednak bardzo wyraźnie powiedzieć: jogurt (i awanturuje się przy lodówce o to), WINDĄ (co brzmi czasem jak DINDĄ, i oznacza chęć jazdy windą) oraz leci mi krew (co to pięknie o mnie świadczy :)). Nie zaniechał też swojego słowotwórstwa. Ulubiony ostatnio Mikołaj to GAŁKA. Wyszukuje książeczki świąteczne, misie w czapkach i krzyczy: Gałka!!!
<><>
Ściągnęliśmy ze strony szkoły listę podręczników do wszystkich klas. Przeglądamy sobie wieczorem oboje… Mówię:
- Zobacz do II-giej o ile jest dłuższa lista!
- A do III-ciej jeszcze dłuższa!
- To wszystko nic przy IV-tej! Cała strona z podręcznikami…
- Możesz mi powiedzieć po co do historii zeszyt ćwiczeń?
- Może trzeba dorysowawać wąsy?
- Połącz wąsy z tymi jakie miał Piłsudski?
:DD
