szarlota

Zaplanowałam sobie na początku wakacji zrzucić 5 kg. Trzy zeszły podczas rygorystycznej diety sałatkowej. Czyli z prostej matematyki wynika, że zostały dwa. Ale powiem, że co mi się z tymi dziećmi coś dzieje, to 2-3 kg schodzą w kilka godzin. Jak powietrze z balonika. Wchodzę na wagę i znikło… 

Znikło jak sobie młody głowę rozcharatał i znikło jak sobie Łucza zęby załatwiła. Tak więc mam lekki zapas do wagi idealnej, czyli beztrosko rozpoczynam doroczne ciastowanie. Zaczęłam od szarlotki 🙂

<><>

Łucja pokazuje lukę z zębach koleżance. Ta przerażona patrzy. Łucja ją „dobija”. Podwija bluzkę i mówi:

  • A zobacz TO!
  • Bolało?
  • Tak. Całe ciało. I w tym samochodzie się alarm włączył.
  • Mi też się rusza ząb! Widzisz?!?