Pamiętam dyskusję o podręcznikach wiele lat temu. Że dzieci mają za ciężkie tornistry i program jest przeładowany. Ktoś wtedy rzucił: Podręczniki powinny składać się z części. Tak by dzieci mogły nosić tylko potrzebne im rozdziały…
Mamy teraz takie podręczniki. Kupuje się boxy, a w nich jest dzieścia książeczek. Ćwiczenia, podręczniki i audiobooki z lekturami. Wszystko ładne, nowe i kolorowe. Programy poszczególnych przedmiotów są ze sobą zgrane. Jak na historii mamy przełom XIX i XX, to i na polskim jest pozytywizm. Jedno tylko ale, które znają wszyscy rodzice…
Uparłam się, żeby kupować w necie, bo tak MUSI być taniej. I rzeczywiście równając to ceny z hipermarketu to co w końcu kupiłam było i to o jakieś 30% (!!!). W pierwszych dwóch sklepach po złożeniu zamówienia dostałam info, że podręczniki będą po 9-tym. Zamówienia anulowałam, a błądząc po necie, odkryłam miejsce najtańsze i najszybsze….
Bo wrzuciłam tytuł boxa do ceneo... I znalazłam księgarnię, która była w obu tych kategoriach najlepsza! 🙂
<<>>
Łucja (osoba o imieniu rzadkim) ma wyobraźcie sobie w grupie DRUGĄ Łucję. I już się z nią zaprzyjaźniła. W sposób typowy do siebie, zapytała ją: Czy będziemy KOLEŻANKAMI? I tamta się zgodziła 🙂
Lilka rano robi niezmiennie show, ale wychodzi zadowolona. No i je, wszystko co podadzą 😉
- Lilu, jak Ci minął dzień?
- Beznadziejnie. Z nikim się nie bawiłam.
- A ktoś coś opowiadał jak minęły mu wakacje? Ola, Dawid?
- Inni mówili, ale ja ich nie słuchałam.
- A jakaś zabawa może była fajna?
- Nie. Robiliśmy tylko taki tunel, że najpierw dziewczyny trzymały się za ręce i chłopaki miały przejść pod spodem, a potem na odwrót. I to było strasznie śmieszne.
- A ktoś powiedział, że urosłaś przez wakacje?
- Nie. Ale dzieci się bardzo zmieniły. Wszystkie zbierają szybciej zabawki niż ja. Bo ja przez wakacje stałam się ŁOBUZEM.
- Ktoś Ci zwrócił uwagę?
- Nie, ale jedna pani mnie pochwaliła za drugie danie, że ładnie zjadłam.
- A co było?
- Gulasz.
