pierwsze życzenie złotej rybki

Pamiętacie rybaka? Za drugim razem już był mądry. Wymyślił sobie nową chatę, a za trzecim to już w ogóle wiedział, że trzeba pałac. Ja też bym wiedziała za drugim razem. Chciałabym nowy aparat, albo dwa rowery dla nas. Za trzecim też bym pomyślała globalnie (zakładając jak większość ludzi, że fortuna da szczęście), więc taki np. trafiony kupon na totka byłby bardzo w sam raz.

Ale za pierwszym? To koryto było bardzo prawdziwe. Coś co akurat nam przeszkadza. Ja pewnie bym pomyślała o drzwiach do szafy w pokoju dziewczyn. Gdyby Złota Rybka wypłynęła wczoraj z sedesu właśnie o to bym ją poprosiła. Spędziłam ponad 3 godziny walcząc z mechanizmem i dalej nie działa. Cały czas jedno skrzydło się NIE przesuwa. Sukces, bo drugie który cały czas zjeżdżało na środek już nie zjeżdża. Ale idealnie nie jest.

Pozytywne jest to, że by dokonać naprawy i wejść do szafy, by od środka dłubać w mechanizmie musiałam wybebeszyć dwie półki z rzeczami dla dzieci na zimę. Znalazły się spódniczki do szkoły i bluzki dla Mieszka, które kupiłam mu jeszcze na zimowych wyprzedażach :))

<><>

Prodżekt RR (Rozpoczęcie Roku) trwa. Wdrożenie zajmie nam pewnie ze 2 tygodnie. Na razie jest tak:

  • Łucja pojechała na wycieczkę – wszystkie dzieci miały plakietki z imionami by się szybciej poznać, więc sądzę, że już się pozaprzyjaźniali.
  • Lilka beczała w swoim pierwszym dniu w przedszkolnych starszakach. Przykleiła się i nie chciała wejść :/
  • Mieszko bez dziewczyn w domu znosi jajo. Nudzi się i nie ma pomysłu na zabawę.