Mieszko zna słowa dużo i mało. Zna też słowo i znaczenie JEDEN. Ale wszystkiego co więcej to od razu i wyłącznie TRZY… Leżymy sobie we dwoje rano u niego w łóżku. Zawołał, więc przyszłam… Ja mam nogi lekko zgięte, ale i tak mi dobrze. Korzystając z ostatnich ciepłych nocy sypiam jeszcze w zwiewnościach i nawet nie patrzę w stronę kupki flanelowych piżam. Mieszko mnie głaska po dekolcie i… biuście. Jeździ tymi małymi łapkami i wyznaję mu:
- Kocham.
- Mama, kulki. Moje kulki. Mamy kulki.
- Ile mama ma tych kulek?
- TRZY
:))
<><>
W Malenie pada jedna dobra fraza: Honor można odzyskać tylko tam gdzie go się straciło. Więc mój honor kucharki musiałam odzyskać w… kuchni! 🙂 Zrobiliśmy pizza evening i wszyscy zaproszeni sąsiedzi wyszli ojedzeni i zachwyceni. Czyli czuję, że moje kucharskie talenta odzyskane 😉
