Będzie z niej świetna masażystka bo wie jak zadawać ból

– Diabli o Lili 😉

U dziadków złapaliśmy chwilę oddechu, dzieciaki ogołociły jeżynę i ojadły się śliwek i jabłek. A potem do auta i do domu. I wiecie, że wszędzie dobrze, ale w domu….?? 😉

Weekendowe:

A tak wygląda zjedanie KILOGRAMA orzechów laskowych (panny elegancko rozwalały sobie skorupkę kamieniem):

<><>

Lila myje wannę babci (Lutka ma wszędzie błysk). Skończyła i zadowolona mówi:

  • Trochę płynu i woda i aż LŚNI :))