Pierwszy raz na zdjęcia rodziny robione rok po roku trafiłam dwa lata temu. Dostałam meilem linka go strony gdzie hiszpańska rodzina przez 30 lat fotografowała się co roku. W tej samej konfiguracji, na tym samym czarno-białym tle. Dochodziły głowy dzieci, które jak to dzieci na każdym kolejnym ujęciu były coraz starsze. Pamiętam, że doceniłam ideę, ale pozazdrościłam, że mają kogoś kto ich cierpliwie co roku fotografuje.
Temat mi się przypomniał jak przeczytałam o Irinie Werning (btw. jak wrzucicie ją do gogiel obrazów to wysypie Wam jej projektów więcej). I ona ujmuje sprawę szerzej. Po prostu fotografuje ludzi równając ich wizerunek z tym sprzed wielu lat. Do zdjęć przygotowuje się solidnie: plener ma być podobny, jeśli nie identyczny, strój też – bo uwaga widza ma się skupić na człowieku, a nie na szczegółach. Ważne są pozy i ustawienie ciała. I takie coś mogę zrobić. Nie muszę zganiać całej rodziny, ale mogę porównać poszczególnych jej członków.
Najłatwiej oczywiście dzieci 🙂 Jako wersję porównawczą wzięłam fotę, która wisi u nas na ścianie w sypialni. Położyłam tamtą pościel i wynalazłam podobne ubranka. Dziewczyny swoje miały, Mieszka bodziak wyleciał w zimie. Zdjęć zrobiłam wiele…


Ale w końcu się udało 🙂 Tzn. nie do końca, bo Lila i Mieszko mają inaczej ręce, ale to i tak sukces 🙂 Kolejne zdjęcie porównawcze w tej konfiguracji za rok?
CZERWIEC 2012

SIERPIEŃ 2013

