Jutro najgorętszy dzień lata!

Więc my pewnie znowu wylądujemy nad wodą 🙂 Za to dziś znalazłam w poczcie linka do galerii ze zdjęciami ze ślubu na jakim byliśmy z Diablim trzy tygodnie temu 🙂 Zdjęcia ładne, przygotowania romantyczne, wspaniałe zdjęcia jedzenia, ale wkleję Wam tylko trzy z nami. Btw. za każdym razem jak oglądam zdjęcia zawodowców czuję niedosyt możliwości mojego aparatu ://

<><>

Dziadki lada moment rozpoczynają podróż powrotną do domu. Pisali o wielkich kolorowych papugach i rajskim widoku na ocean z okna. Sam ślub był piękny i olśniewający. Zamiast ryżu goście dostali fajeczki i dmuchali na młodych bańkami (HA! Widzicie jakiego mam nosa do trendów ślubnych??? :DDD), wesele było przy basenie, po którym pływały świeczki, a gościom przygrywała kapela w stylu Santany. Były poprawiny dnia kolejnego na jachcie i była zbiorowa wycieczka wszystkich gości do aktywnego wulkanu, gdzie pławili się w gorących błotach. No i mają chłodniej niż my 🙂 A przecież są na równiku!