II tura

Korzystając z tego, że dziadki zwolniły dom, znowu do nich jedziemy. Będziemy podlewać kwiatki i zajmować się kotem. Po ostatniej wizycie miałam wrażenie, że ich ta stonka wnuczków jednak trochę męczy, więc to nawet nam na rękę, że pojechali na wakacje. 

Czas na zmianą dobry, bo jeden mały chłopiec o najnowszej ksywce Filemon, ma trochę katar, więc zmiana klimatu dobrze mu zrobi 🙂