Bye, bye blip

Dokładnie 9 listopada 2009, czyli 4 lata temu założyłam sobie konto na blipie. Blip, czyli Bardzo Lubię Informować Przyjaciół to była polska odpowiedź na Twittera. Bloga wzbogaciła ramka, gdzie ukazywały się treści niepasujące do tematu aktualnej notki i nie wiele wnoszące. Były przepisy, dwuzdaniowe recenzje seriali, linki do artykułów i piosenek, śmieszne fotki i zdjęcia dzieciaków lub roślin. Tam też umieszczałam relację z wyjazdów na bieżąco (bo wiadomości wysyłałam smsem), albo ze szpitala (poród z Mieszkiem albo operacja na uszy Lili). Tam dawałam przemyślenia z diety, pogody czy info o porządkach w szafie.

I fajny był ten blip. Aplikacje blipowe pozwalały na indywidualne stworzenie ramki, żeby pasowała rozmiarem, kształtem i kolorem. Btw. półtora roku temu prowadziłam blog o ubezpieczeniach i też go taką ramką wzbogaciłam wklejając tam aktualne dane o ofercie (to był dobry wybieg, bo blox zabrania reklamy, ale nie zabrania banerów).

No ale Blip się likwiduje. Będzie do końca sierpnia i użytkownicy są proszeni o migrację. Kliknęłam na zakładkę migruj i zniosło mnie na wykop, ale pozwolicie że na wykopie, choć są tam wpisy z ostatnich 4 lat blipowania nie zostanę. Idea wykopu jest inna. Tam się „wykopuje” znaleziska z netu. Przy wstawianiu wpisów trzeba podać źródło (co jest czasochłonne), no i nie ma widżetów, czyli nie będzie z tego ramki na bloga. Dział pomocy na wykopie jest bardzo miły, ale sama strona jest bardzo graficznie uboga.  

Strasznie mnie ta utrata wpisów (696) rozżaliła, ale spojrzałam na moje cudowne dzieci i mi przeszło. Towarzystwo bawiło się akurat w podchody i szukały się po śladach płatków z babcinych kwiatków (biedny ogródek ;). Olać to archiwum założę sobie konto na Twitterze, choć on ma takie fejsbukowe aspiracje.

I twittera już mam. Ramka na blogu jest niestety kanciasta, ale jest. Docelowo zajmie miejsce blipowej (tamtą wytnę i wkleję w jej miejsce tę) i będzie trochę dłuższa. Muszę jeszcze tylko zaciągnąć jakąś aplikację na telefon i będę z nią ruszać.