Remont dzień któryś – tapety

Kiedyś gdy buszowałam po tapetowych wzorach odkryłam Pip-studio. Ależ to piękne tapety! I choć wtedy temat był w powijakach wiedziałam, że takie właśnie mają być do pokoju dziewczyn. Oszukałam się po necie gdzie są najtańsze i nic nie przebiło holenderskiej strony domowej producenta. Nawet wielkie amerykańskie mega story miały je droższe… Co nie zmienia faktu, że cena ich była cały czas kosmiczna.

Aaaale, zaraz jak wjechało odszkodowanie za nogę 🙂 nie czekając aż Diabli rozdysponuje środki szybko kupiłam. Tak na jedną ścianę. Duży miałam dylemat, który wzór wybrać, ale Lila pomogła. Myślałam o białej, później o czerwonej, a ona od razu powiedziała: granatowa! Przy okazji dorzuciłam do koszyka inne drobiazgi… I powiem Wam, że paczuszka z Amsterdamu to była NAJPIĘKNIEJSZA przesyłka jaką kiedykolwiek dostałam. Nawet list przewozowy był na ekskluzywnym papierze z godnym oprawienia obrazkiem z drugiej strony 🙂

Jutro przy świetle dziennym zrobię fotę niezwykłej ściany, a na razie zdjęcie ze strony ze strony producenta… :)) PIP studio BLUE PARADISE