
Chińscy akrobaci są niesamowici. Nie ma NIC ludzkiego w umiejętnościach, które pokazują! Jeśli nadarzy Wam się kiedyś okazja zobaczyć… Polecam! Jest kolorowo, nieziemsko i wzruszająco. Można się pośmiać, wzruszyć nad kunsztem ludzkiego ciała i powiwatować przy kolejnej akrobacji.
A zabrała nas Lutka. Zamówiony dla pracowników zespół z Chin wystąpił w hali Mosiru. Lutka siadła na czerwonych krzesłach, a my załapaliśmy się z dziadkiem na trybuny :))



Najpierw rozgrzał nas zespół Lasowiaków (te białe spódnice wyżej), potem przez dłuższą chwilę było sporo gadających głów, no a potem zaczęło się podrzucanie miseczek, tańce na tyczkach i na ramionach, jazdy na rolkach po jakimś srebrnym podium (tak szybkiej, że zacierały się sylwetki!), skakanie przez ułożone jedno na drugim kółka, kręcenie hula-kula… Były „małpki” i „syreny”… Zdumiewające, ale dzieciaki rąbały paluszki i podziwiały 🙂 Do końca. Wysiedziały bez ruchu prawie trzy godziny!!!




