Blue bed -BOY

Byliśmy w niedzielę na urodzinach jednego dwulatka. To taki Mieszka ziom. Tyle, że większy łobuz i mniejszy kobieciarz 🙂 Ale mówi. Mówię do niego „cyrk„, a on powtarza „cyk„. A Mieszko ma ten swój słownik i ani myśli go zmieniać. Koń to „iaaa„, „kapko” to jabłko, a „kapka” to kanapka. Choć pewien postęp jest bo na dziewczyny zaczyna ostatnio mówić Caaa (czyli Łucja) i Iiii (czyli Lila). Nie wiem na ile taki rozwój lingwistyczny jest prawidłowy, ale panny obie też tak miały 🙂

  • Mieszula, jadę po dziewczynki.
  • Ca?
  • Nie. Lila. Łucję przywiozę później.
  • Iii?
  • Tak.
  • Pa, pa!

No i tak z nim pogadać można 🙂 Dziś jego pierwsza noc w dużym łóżku. Diabli jeszcze nie wie, że syn właśnie pozbawił go osobnej kołdry, ale jak będzie w supermarkecie jakiś festiwal kołder to zapasy uzupełnię 🙂

Śmiesznie było jak kładli się spać i panny wgramoliły się do JEGO nowego łóżka z fochem, że kiedy one dostaną SWOJE nowe łóżka… Młodzian się kokosił z nimi, wiercił i nie wiedział co dalej. Niby łóżko w JEGO pokoju, ale nie jego… W końcu wstał i ruszył do naszej sypialni 🙂 Wtedy wkroczyłam ja 🙂 Panny wygoniłam i położyłam adonisa spać. I zasnął 🙂

<><>

Wysłałam wszystkim dziadkom długą fotostory z weekendowych szaleństw z kuzynką. Dziadek Krzycho odpisał: Wspaniale! Może nie będzie taki nieśmiały do kobiet jak dziadek 🙂 Dziadek btw. to jakiś nieśmiały nie był. Tak też mu odpisałam dodając historię jak to było jak Mieszko szedł się kąpać z dziewczynami… Siedziały we trzy w wannie i on zbaraniał co tak mu się ich dużo zrobiło. Ale się przesunęły robiąc mu miejsce, więc uradowany władował się do nich :))