Łazienkowy placek

Był taki film kiedyś z Harvey Keitelem. „Dym” czy jakoś tak. Ciężki, przegadany i niezrozumiały. Ale jeden tekst zapamiętałam. Opowieść o tym jak główny bohater leciał samolotem. Leciał długo i postanowił pójść do łazienki. Stoi i czeka, te harmonijkowe drzwi się składają i z łazienki wychodzi dziewczyna. Przepiękna. Zjawisko… I uśmiecha się do niego. Bohater wchodzi po niej do łazienki i widzi, że na zamkniętej klapie jest kupa. I zastanawia się co zrobić. Zostawić i wyjść a tym samym zaryzykować, że będzie na niego, czy sprzątnąć… I sprząta. 🙂

<><>

Kiedy coś zbroją i pyta kluczowe pytanie: Kto TO zrobił?!??! obie panny jednogłośnie odpowiadają: To nie ja! Po czym Sprawca_ Aktualnego_ Przewinienia dodaje: To Mieszko! Nie_ Mogący_się_Obronić podnosi wtedy głowę znad brum-brumów i czasem rzuca: Dada! (czyli siostra). I można tak spokojnie wszystko na tego niewinnego brata spychać oprócz spraw… nocnikowych. Bo Mieszko, chociaż ma 2 lata odpieluchowany nie jest. Mam ci ja swoje super metody, które będę na nim latem testować.

Więc wszelkie rozwinięte rolki papieru, niespuszczona woda, zasikany chodniczek, itp. są tymi sprawkami dziewczyn, które nie da się zepchnąć dalej. Właściwie, nie tyle sprawkami dziewczyn, co sprawkami Lili. Ona jest jak ta laska z „Dymu”: wygląda tak, że nie podejrzewasz, że ona w ogóle bąki puszcza, a potrafi zostawić za sobą zniszczenia przy których 111 na ścianie to banał… Przy czym traktuje tę część życia lekko i naturalnie, wyznając np.: Wycisnęłam jednego groszka, resztę zrobię później...

Wparował wczoraj Diabli do dużego pokoju z dywanikiem z łazienki. 

  • Która zrobiła kupę na dywanik?!!?
  • TO NIE JA!- zabrzmiało jednogłośnie. 

Ale ponieważ wiemy KTO, to Diabli kontynuował:

  • LILIANA!!! To Ty?!?
  • Nie.
  • Wiem, że to TY!!! Nie kłam! Czy potrzebujesz czegoś w łazience?! Czy chcesz jakiś podnóżek, nakładkę??? Dlaczego tak się stało??
  • Och, po prostu strasznie mi się chciało i nie zdążyłam.
  • A w przedszkolu tak Ci się nie zdarza??!
  • Nie… Bo tam nie ma dywanika.

Masz babo placek 🙂 Wszystko przez ten dywanik!