Dzień słodyczowy

  • Lilu, a wiesz jaki mamy jutro dzień? – pytałam wczoraj Lilę, by odwrócić jej uwagę od okoliczności…
  • Nie… Jaki?
  • Tłusty… CZWARTEK!
  • TŁUSTY czwartek??
  • Tak! A jak myślisz co się wtedy je?
  • Tłuste rzeczy??
  • Je się same pączki!
  • Same pączki?? Zupa pączkowa? Kotlety pączkowe?? Sałatka pączkowa??! To będzie słodyczowy dzień???!

Jechaliśmy wczoraj w nocy z Lilką na pogotowie. W tych wieczorno-nocnych harcach skakała na łóżku i nie trafiła w poduszkę :/ Łup na podłogę i ryk, że ręka boli bo na nią upadła. Morze łez, palcami rusza, ale łokieć spuchł jak bania. Jest okej. Zrobiliśmy rentgen, na tych chudych kostkach nic nie ma, ale mamy robić okłady. Ufff :))) Pierwszy karton pączków zaraz przywiezie dziadek, ale mogę za to wkleić kilka harcowych fotek, z przed dwóch dni, z takiej lokalnej sali zabaw- Akademii Harców! 

Zwróćcie uwagę, że w muchomorze siedzi Lilka 🙂

Mieszko zresztą jest niezły, że zczaił, że jak naciska guzik to pociąg będzie sam jechał 🙂