Dzisiaj Dzień Dziadka!

Wczoraj świętowały babcie, a dziś dziadki. A dziadków jest dwóch. Obaj mają ogromne poczucie humoru i są dumni ze swoich wnuków.

Jest dziadek Samuraj. Nazywany tak w związku ze szlafrokiem, w którym kiedyś uwielbiał chadzać 🙂 Dziadek jest mistrzem opozycji. Ma ZAWSZE inne zdanie niż reszta świata i toczy długie i awanturnicze dysputy (głównie ze swoim synem, czyli Diablim). Temat nie jest ważny. To może być koksowanie Lance-a, umiejętności poszczególnych ras psów, system emerytalny czy sposób przyrządzania ryb. Jego ulubionym powiedzonkiem jest: To nie do końca tak :))) Jest też dziadek bardzo dobrym teściem oraz Mistrzem Ciętej Riposty. Jego powiedzonka są powtarzane i natychmiastowo puszczane w dalszy obieg. Najnowsze było takie:

  • Ona: Mają chyba nowe meble. Hebanowe.
  • Dziadek: Heba – Nowe  :))

Drugi dziadek to Krzycho. O Krzychu jest dużo, więc powtórzę tylko po raz kolejny: To dziadek doskonały. Siedzi na fotelu i czyta w nieskończoność książeczki. Chodzi do sal zabaw i tłumaczy działanie świata i uniwersum. Kupuje wszystko o czym sobie wnuki zamarzą i zaprezentował się im w minionym roku jako świetny kajakarz. Zdecydowanie jest dużo lepszym dziadkiem niż był ojcem, chociaż ewidentnie faworyzuje Lilę, która jest w dziadku absolutnie i bezgranicznie zakochana.

<>

Oba dziadki mają jedną cechę wspólną. Nie mogą się zdecydować do którego z nich podobny jest Mieszko. Dziadek Samuraj ma zdjęcie zrobione wiele lat temu przez fotografa. Rodzinna historia jest taka, że chłopiec na zdjęciu był tak śliczny, że jego fotografia wisiała (przez wiele lat po jej wykonaniu) na samym środku wystawy salonu foto. Nie posiadam, więc Wam dziś nie wkleję.

Krzycho natomiast uważa, że uroda Mieszka to jego geny. I nawet wynalazł zdjęcia z dzieciństwa, gdzie to rzeczywiście widać… Te akurat mam:

Czyli do którego??? Hmmm… Nie ma to większego znaczenia 🙂 Mieszko obu tytułuje: BABCI :))) Najważniejsze zresztą, że obaj przy nim są!