Rozgrzewka przed dniem Babci

Dobrze mi się zdawało, że lustrzanka na mróz nie bardzo się nadaje. Przynajmniej ta nasza. Albo coś się oszrania, albo zaparowuje, ale zdjęcia nie wychodzą. Za to jak wyjęłam stary aparat to wszystko wyszło super 🙂 Bo przed obiadem u babci Diabla (weekend przed dniem babci i dziadka zawsze jest obiadowo zaplanowany 🙂 wyskoczyliśmy na chwilę na sanki

I? I wychodzi na to, że praktyka czyni mistrza i za każdym kolejnym wyjściem towarzystwo marudzi coraz mniej!

Ach, i pamiętacie jak w „Dziennej Straży” dziewczynka robi babki piaskowe ze śniegu? Żółwia – черепаху? Lillce gdyby dać łopatkę też by robiła 😉

A tu uchachany Diabli, który pchnął Łucję na sankach w dół górki 😉