Kwitnąco

Znacie schemat najkrótszego przewodnika po jedzeniu zgodnym z porami roku? Co jeść by być w zgodzie z przyrodą? Jest prosty:

  • zima – jedz nasiona,
  • wiosną – jedz liście ,
  • lato – jedz owoce,
  • jesień – jedz korzenie.

Na koniec stycznia-luty pasują mi kiełki. Coś pomiędzy nasionami, a liśćmi? Odkryłam je na nowo wczoraj i z trzech zakupionych opakowań nic już nie zostało. Dziewczyny są fankami surowych kiełków słonecznika. Łucja lubi ich smak, a Lili odpowiada ich podobieństwo do kwiatu 😉  Kiełki słonecznika dostarczają organizmowi wapnia i fosforu. Zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę D, wzmacniają kości, zęby i mają swoją rolę w procesie krwiotwórczym 🙂


Natomiast Mieszko jest fanem kiełków smażonych. Soczewicy i fasoli Mung. Wrzucam na patelnię, dodaję trochę soli, posypuję masalą, i po trzech minutach podsmażania, przekładam do miseczki. Soczewica to taka zielona pigułka. Witamina A, C, żelazo, wapń i cynk. Mung jest źródłem białka i przeciwutleniaczy. Tak sobie tylko myślę, że może powinnam na nowo podjąć próbę hodowli kiełków w domu. Ze dwa lata temu próbowałam, ale mi nie wyszło, więc może teraz będzie lepiej?

<>

Ach no i tradycyjnie znosi mnie na imprezowe inspiracje. Takie cukierasy. Z lampek, wstążek i tiulu. Na urodziny Łucji? I kwitnącą herbatę? ;)) A jak macie ochotę na więcej przyjęciowych pomysłów zajrzyjcie tu. Zobaczcie jaka czadowa gingerbread party! Wszystko jest idealne!