Gdy na urodzinach Mieszka Lutka zauważyła jak stoję na zmywaku, zarządziła, że tak nie może być i ona nam kupi zmywarkę :)) Chwilę oponowałam, że to moja kuchnia i że dobrze mi bez zmywarki, ale jako że babcia bardzo się upierała, a ja nie znoszę tego ręcznego szorowania (i z wzajemnością, sądząc po efektach) w końcu się zgodziłam…
Lecz gdy moje konto zostało zasilone doszliśmy do wniosku, że na sprawę trzeba spojrzeć globalniej… Zmywarka chodziła 2x dziennie i na ogół wszystko się NIE mieściło. A przecież zmywania nam nie ubędzie. Na miejsce 45 -tki kupiliśmy więc 60-tkę. Trochę jest problem, bo potrzebna jest jeszcze przeróbka szafki (to ta co na górnym foto jest wysunięta), żeby się zmieściła w nowym układzie, ale zrobimy to na dniach!
before&after


Btw. trochę się martwiliśmy, że blacha w obudowie się ugina, ale sąsiadka co robiła w AGD wytłumaczyła nam, że to taka technologia dzięki której urządzenie jest dużo lepiej wyciszone 🙂 I rzeczywiście jest super cicha 🙂
<><>
Dziś miały też miejsce zaległe Jasełka zerówkowe Łuczy 🙂 Wspaniała jak zawsze, bezbłędna jak tylko ONA 🙂

