Jadę, jadę w świat sankami…

Sypnęło, więc ruszyliśmy na sanki (btw. czy tylko mój aparat tak, ma, że na mrozie przyciemnia zdjęcia i nawet ręczne ustawianie przesłony nic nie zmienia?). I po raz kolejny dzieci udowodniły nam, że na na ferie zimowe w góry to najwcześniej za rok. Lila buczy, że jej zimno (cała trójka w kombinezonach), Mieszko buczy i pokazuje drogę do domu, a Łucja? Łucja przecież bez rodzeństwa nie funkcjonuje! :))