- Łukasz, czuję taką pustkę imprezową w głowie… Nie wiem jaki temat na urodziny Lili.
- To jeszcze dwa miesiące!
- No tak, ale zawsze ledwo się jedna impreza skończyła, to już miałam pomysł na kolejną. A tu nic.
- Zróbmy kuchnię libańską.
- Super! Ale czekaj, czekaj… Dwa lata temu była jakaś arabska. Marokańska.
- Nie pamiętam.
- Robiliśmy kurczaka tadżin i pewnie cuoscous.
- To zróbmy amerykańską.
- Było.
- Więc meksykańską.
- No właśnie! Ale jakie dekoracje do tego? Chciałam kwiatowe kule, ale nie wiem czy będą pasować… Może lepiej jakieś rozety?… 🙂

