Wpadła przed Świętami sąsiadka:
- Net mi padł, a muszę szybko coś zrobić. Mogę?
- Siadaj. Masz kompa. Rachunek za komórkę?
- Nie… Pola ma w szkole taki zwyczaj, że dają sobie przed świętami z przyjaciółmi prezenty.
- Super!
- I chciałam żeby dała koleżankom i kolegom takie laleczki z Gwatemali.
- Jakie laleczki??
- To się nazywa worry dolls – zmartwione laleczki i to robią indiańskie dzieci w Gwatemali ze skrawków materiału.
- Aha…
- I wkłada się to pod poduszkę i one zabierają problemy. Zobacz…
- Mhm… Ale to z Gwatemali Ci nie dojdzie.
- Ale to ja u nas zamówię. Wiesz, chciałabym żeby ten prezent miał jakiś przekaz. Taką energię.
Powiem Wam i pewnie Was to nie zdziwi, że w pierwszej chwili uznałam całą akcję za bzdurę. Ot kolejny modny wyciągacz pieniędzy. Ale jak się wgryzłam w zagadnienie to jest to naprawdę fajna rzecz, mało tego polecają ją psycholodzy. Laleczki to rzeczywiście główka z kawałkami materiału, ale idea jest taka, że dziecko powierza tej laleczce swój sekret. Swoje zmartwienie i swój problem. I przez noc, kukiełka schowana pod poduszką, „radzi sobie z trudnym tematem”. Córce sąsiadki taka właśnie laleczka pomogła pokonać lęk przed ciemnością w nocy. Niewiele więc myśląc, parę dni później, zamówiłam też takie dla dziewczyn. Ale by laleczka miała choć odrobinę szamańskiej magii zamówiłam je bezpośrednio z Ameryki 🙂
Prezent doszedł i dziewczyny z niego korzystają. Dostały woreczki w których są laleczki różnej wielkości. Każda na inne zmartwienie. Duża na duże, małe na małe. Łucja na początku się bała, że każde życzenie, każdy problem, wykorzysta czarodziejską moc laleczki, ale przekonałam ją, że one będą jej pomagać jeszcze długie lata :))


<><>
Diabli usypiał dziewczyny. Właściwie to siedział na podłodze w ich pokoju i pilnował, żeby gadająca przed snem Lilka nie budziła zasypiającej Łucji. Ale o dziwo Lilka zasnęła pierwsza. Diabli więc wyszedł z ich sypialni i przyszedł do kuchni. Chodzimy, robimy sałatkę, zastanawiamy się co obejrzeć w oczekiwaniu na finał Haven i Fringów i czy II-gi sezon Sherlocka to to dobry wybór gdy po schodach schodzi zapłakana Łucja…
- Co się stało kotku??
- Lila zasnęła pierwsza!!! I zostałam sama!!!
Nie ma to jak wychować czempiona, który nawet w zasypianiu musi być Nr 1 ;))
