Mieszko i jego pierwsze audi

Wieki temu zaczytywałam się historiami ludzi wychowywanymi przez zwierzęta. Bo w dziejach ludzkości takich przypadków było kilka. Mamkami były na ogół niedźwiedzice, a znalezione przy nich ludzkie dzieci przeżywały w „cywilizowanych”, na ogół klasztornych, warunkach zaledwie kilka tygodni. W tym co pisano o nich powtarzały się te same informacje. Dzieci były chude, dzikie, poruszały się na czworaka i wyczuwały świeże mięso z odległości 100 metrów. Tak samo jak niedźwiedzie.

Podobno niemowlaki czują matkę. Czują jej zapach i częściej budzą się na jedzenie, gdy mają ją blisko. Tak jakbyśmy roztaczały jakieś feromony, które spowijają cały pokój…

Tydzień temu wyprowadziliśmy Mieszka do jego pokoju. Na poprzednim miejscu jest szafa i zgodnie z planami łóżeczko poleciało do bawialni. Teraz tam się ruszyć nie można, ale nie o tym. Metoda chyba działa. Śpi mocniej i przespane noce stają się już normą. 🙂

I Cool Boy w foteliku 🙂