Leczo-wanie

  • Kupiłaś mi paprykę?
  • Tak. Ledwo doniosłam te zakupy do auta.
  • To czemu nie zrobiłaś dwóch tur?
  • Bo zaparkowałam daleko od rynku. Może Ty za tydzień pojedziesz? 
  • Bardzo chętnie. Pomidory i cebulą są?
  • Są, są. Mam nadzieję, że połowa pomidorów to Ci zostanie?
  • Zamierzam zużyć wszystkie.
  • Ale ja chciałam zrobić suszone!
  • Jeśli mam robić leczo, to potrzebuję całe pięć kilo.

<>

Przed chwilą miałam też wyznanie, bo to jak domyślacie się Diabli zabrał się za leczo, a kuszące zapachy roznoszą się po całym domu:

  • Wiesz, to niesprawiedliwe, że moim daniem popisowym ma być najbardziej pracochłonna potrawa świata…
  • To prawda. Moje dania popisowe to tylko te nudne codzienne obiadki.
  • No właśnie!