Na wczorajszej wizycie u dentysty z Lilką (to już absolutny koniec, zrobiliśmy górną 4 i 5, ta ostatnia była jakaś problematyczna i pacjentkę trzeba było siłowo na fotelu trzymać :/) zapytałam panią dok o Łucję:
- Pani doktor, moja najstarsza córka, ona ma skończone 6 lat, zauważyła ostatnio, że wychodzą jej jakieś nowe zęby. A ona nie może się doczekać kiedy zaczną wypadać.
- Jeszcze chwila… To szóstki? Na końcu?
- Tak. Ale ja myślałam, że ona ma już wszystkie mleczaki.
- Bo to stałe wychodzą. Szóstki to pierwsze zęby stałe. Proszę przyjść z nią na lakierowanie.
- Ach i pewnie dlatego tak wszystkim się one psują! Bo to pierwsze! Na razie to taki kiełek w dziąśle.
- To niech wyjdzie do końca. I proszę pastę zmienić na taką do zębów stałych, a nie mleczaków.
No to mamy pierwszego dorosłego zęba!:)
<><>
Gdzieś tam w necie błądziłam i trafiłam na blogi craftowe, które akurat miały zadanie fotograficzne: Jaka jest pierwsza rzecz jaką widzę rano. Więc to jest moja 🙂 Jak widać nie jest to głowa Diabla, ani jego plecy, lecz Lilka, która władowała się między nas :))

